Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1936 postów 183 komentarze

Uważam Rze

Skąd się wziął kryzys

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Obecny kryzys to skutek produkowania przez państwa "pustego" pieniądza. Ma to tyle wspólnego z kapitalizmem i wolnym rynkiem co Donald Tusk z liberalizmem gospodarczym, czyli zero.

Jeżeli ludzie zrozumieliby jak jest tworzony pieniądz w obecnych gospodarkach, szybko wyszliby na ulice. Wbrew powszechnemu przekonaniu, o nowym pieniądzu, który jest na rynku nie decyduje Narodowy Bank Polski, tylko komercyjne banki. To one "produkują" 90 proc. nowego pieniądza w Polsce. 

 Za każdym razem, kiedy bierzemy kredyt w banku, tworzy on nowe pieniądze, które wcześniej nie istniały.  To właśnie odróżnia SKOK-i (Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowe), które nie mają prawa kreowania pieniądza, tylko pożyczają zebrane depozyty.

W teorii ekonomii proces ten jest nazwany eufemistycznie „kreacją pieniądza". Jego przeciwnicy uważają, że to nic innego jak oszustwo, fałszerstwo albo nawet kradzież. Światowej sławy ekonomista Murrey Rothbard nazywał,  inflację świadomą strategią sektora bankowego działającego w sojuszu z rządami. Bowiem inflacja faktycznie jest podatkiem nakładanym na posiadane i zarabiane pieniądze.

W praktyce wygląda tak: Kowalski dostał 500 tys. zł od banku, tylko na podstawie oświadczenia, że odda je w najbliższych 25 latach. Nie istniały żadne przesłanki, aby zwiększyć liczbę pieniądza w obiegu o 500 tys. zł. A ten kto sprzedał mieszkanie Kowalskiemu wprowadzając na rynek owe 500 tys. zł obniża wartość pieniędzy już istniejących.

„Proces kreacji przez banki pieniądza jest tak prosty, że umysł ludzki go odrzuca" – komentował amerykański ekonomista John Kenneth Galbraith. Jeszcze dobitniej wyraził się sir Josiah Stamp, szef Banku Anglii w latach 1928-1941: „Nowoczesny system bankowy produkuje pieniądze z niczego. To najbardziej zdumiewająca sztuczka, jaka kiedykolwiek została wynaleziona".

„Banki centralne działają tak jak syndykaty fałszerzy pieniędzy. Jednak w przeciwieństwie do innych fałszerzy udają, że działają w publicznym interesie: łagodzą cykle koniunkturalne czy starają się utrzymać ceny na stabilnym poziomie" – dowodził wspomniany już Murray Rothbard.

Bardzo ciekawie wyjaśnia mechnizm kreacji pieniądza film "Pieniądze jako dług".

https://www.youtube.com/watch?v=Ue_lzEIVhnE

Pieniądze zabierane obywatelom pod postacią inflacji są fundamentem istnienia większości państw. Z pustym pieniądzem jest jak z socjalizmem. Jak zauważył Lew Trocki socjalizm może istanieć albo na całym świecie, albo w żadnym kraju. Tak samo jest z pustym pieniądzem. Wystarczy, że jedno duże państwo wyłamałoby się i przywróciło standard złota, a wartość fałszywych pieniędzy zaczęłaby spadać.

Dlatego prezydent Francji Nicolas Sarkozy nazwał w zeszłym roku plany Kaddafiego, aby wprowadzić do rozliczeń za ropę mającego pokrycie w złocie dolara "zamachem na światowy system finansowy". Co się stało potem, już wszyscy wiemy. Przyjaciel włoskich, francuskich i amerykańkich elit z dnia na dzień stał się zbrodniarzem wojennym, przeciwko któremu wysłano wojska NATO.

Nazywanie tego kryzysu kapitalistycznym, to próba wrobienia kapitalizmu przez socjalizm w zbrodnię, której nie popełnił. Co więcej, kapitalizmu nie było nawet na miejscu zbroni.

 

 

KOMENTARZE

  • Jan Piński
    Bardzo to ciekawe co Pan pisze. Jednak nurtuje mnie pewna wątpliwość. Dlaczego mianowicie banki tak się awanturują o te wykreowane własnoręcznie puste pieniądze. Dlaczego tak molestują komornikami tego Kowalskiego o te pożyczone mu 500 tys. pustych Polskich Złotych.
    Przecież prościej byłoby wykreować sobie następne 500 tys. pustych Polskich Złotych co jest, jak Pan pisze, tak proste, że umysł ludzki to odrzuca. I gitara. O co ten cały hałas?
  • @AndrzejR
    Ano, że biznes polega na tym, że pożycza się 500 tys. zł od kogoś kto ich fizycznie nie ma. Jeżeli bank by ich nie dostał, to musiałby zaksięgować ich brak jako stratę. Banki nie powinny mieć prawa emitowania pieniędzy bez pokrycia w złocie, wówczas nie byłoby inflacji (liczba złota jest ograniczona).
  • @Jan Piński
    Bardzo dobrą i słuszną diagnozę Pan postawił - ale ja oprócz diagnozy mam opracowane doskonałe rozwiązanie (również tak proste, że umsył ludzki reaguje niedowierzaniem):

    http://freedom.nowyekran.pl/post/34518,istnieje-podatek-doskonaly-fenomen-inflacji

    Opisałem całość w 3 kolejnych notkach, które wszystkim polecam.

    Dla zachęty powiem, że okazało się, że dopiero oderwanie pieniądza od stadardu złota (czyli istnienie całkowicie bezwartościowego umownego środka płatniczego) - pozwala na wprowadzenie tego prostego i genialnego rozwiązania :)


    PS. Poza produkowaniem pustego pieniądza jest jeszcze druga, równie ważna przyczyna kryzysu (którą jednak "pusty pieniądz" pięknie i skutecznie maskuje):
    http://freedom.nowyekran.pl/post/31055,demokracja-bieda-zawsze

    Zapraszam do rozpowszechniania tego co roboczo nazwałem "teorią normalności".
  • @Autor
    Pan nie rozumie, że dom (nie ma znaczenia co to będzie, bo również może być to coś niematerialnego np. pomysł) jest nową wartością, na którą musi być pokrycie w NOWYCH PIENIĄDZACH.
    Raczej niech Pan zastanowi się jaka jest funkcja pieniądza i z czego wynika jego określona ilość.
    Ja odpowiem Panu w dużym uproszczeniu z czego wynika ilość pieniędzy na rynku- otóż wartość dóbr wytworzonych MUSI mieć pokrycie w gotówce.
    Natomiast kryzys finansowy wynika z:
    1.nierównowagi przepływu pieniądza fizycznego!!!!!
    2. złych kredytów hipotecznych,
    3. nierównowagi budżetowej i wzt. pokrywania wirtualnym pieniądzem zobowiązań państwa.

    Pozdrawiam.

    AdNovum
  • @Iza
    Tak, to z lenistwa. Pozdrawiam
  • @Jan Piński
    Niezupełnie Szanowny Panie. Zanim bank pożyczył Kowalskiemu te 500 tys. pustych Polskich Złotych to je najpierw zaksięgował jako przychód. A ponieważ był to przychód osiągnięty bez generowania żadnych kosztów "prosty tak, że umysł ludzki to odrzuca", to stał się ten przychód automatycznie zyskiem banku. Oczywiście jeżeli Kowalski tych 500 tys. pustych Plskich Złotych nie odda bankowi to bank poniesie stratę w tej samej wysokości. Ale jak widzimy bilans zysków i strat po stronie banku wychodzi na zero. Oczywiście Kowalski zyskuje te 500 tys. pustych Polskich Złotych. Wychodzi na to, że bank ściga tego Kowalskiego z czystej zawiści. Zupełnie niepotrzebnie. Przecież bank jak Pan pisze może sobie wykreować w sposób "tak prosty, że umysł ludzki to odzrzuca" nastepne 500 tys. pustych Polskich Złotych i pożyczyć je Nowakowi. Może Nowak odda i wtedy bank osiągnie zysk.
  • @AndrzejR
    {{{Dlaczego mianowicie banki tak się awanturują o te wykreowane własnoręcznie puste pieniądze. (...)
    Przecież prościej byłoby wykreować sobie następne 500 tys. (...)O co ten cały hałas?}}}

    :) Sztuczka polega na tym, że za nieistniejące pieniądze (wykreowane z niczego), czyli za "fałszywki" które bank wprowadza do obiegu - bank KUPUJE PRAWDZIWĄ WARTOŚĆ - np. prawdziwe od nich procenty - na które Kowalski będzie pracował prawie PÓŁ ŻYCIA.

    W razie problemów ze spłatą "fałszywego" długu - bank weźmie sobie prawdziwą nieruchomość.

    Mało tego - za "wykreowane z niczego" pieniądze, za nic, za "fałszywki" - bankierzy kupują sobie prawdziwego "niewolnika" - który przez najbliższe 25 lat będzie na nich pracował.

    To na tym cała sztuczka polega - za "wydrukowane fałszywki" kupić coś prawdziwego!
  • @Freedom
    Niepotrzebnie Pan komplikuje sprawy proste. Skoro bank już wykreował w sposób "tak prosty, ze umysł ludzki to odrzuca" 500 tys. pustych Polskich Złotych, to natychmiast może je zaksięgować jako zysk. Nie ma już żadnych przeszkód, aby w postaci dywidendy wypłacić tę wykreowaną, w sposób "tak prosty, że umysł ludzki to odrzuca", kasę właścicielom banku, a oni już sobie za tą kasę kupią domy, samochody, dziwki czy co tam będą sobie chcieli kupić. Te kombinacje z pożyczkami dla Kowalskiego nie są tu do niczego potrzebne. Czyż nie?
  • @AdNovum
    Proszę to jeszcze raz przemyśleć - co by się stało gdyby nowa wartość (np. dom) nie "miała pokrycia" w nowych pieniądzach?

    Zastanawiamy się nad tym tu:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/31609,dwie-swinie-i-kon-fenomen-deflacji


    Dlaczego "wartość dóbr wytworzonych MUSI mieć pokrycie w gotówce." ???

    A jeśli "musi" - to jak to zrobić, żeby te "nowe pieniądze" trafiły do obiegu "sprawiedliwie"???

    Odpowiedzi na te pytania prowadzą do fascynujących wniosków:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/34518,istnieje-podatek-doskonaly-fenomen-inflacji

    Proszę się nie bać pytać i szukać odpowiedzi ;)
  • @AndrzejR
    :)

    {{{Te kombinacje z pożyczkami dla Kowalskiego nie są tu do niczego potrzebne. Czyż nie?}}}

    No i sam Pan widzi - czyli to bank komplikuje te proste sprawy - a nie ja ;)

    A już zupełnie na serio - nie może Pan zacząć rozważania od słów:
    "Skoro bank już wykreował (...)" - bo się Pan pogubi.

    Bank kreuje te pieniądze dopiero udzielając Kowalskiemu kredytu - to ta czynność: pożyczenie ich Kowalskiemu w formie kredytu - KREUJE pieniądz.

    Pan sugeruje, że "skoro bank już je wykreował - to po co je pożycza" - a to jest BŁĘDNIE postawione pytanie - bo taka sytuacja NIE ISTNIEJE.

    Sztuczka polega na tym, że bank te pieniądze KREUJE w momencie udzielenia Kowalskiemu kredytu - bo dopiero akt udzielenia kredytu kreuje te pieniądze.

    Nie wiem czy dość jasno się wyraziłem.. - rozumie to Pan?
  • @Freedom
    Jak najbardziej rozumiem. Bardzo jasno się Szanowny Pan wyraża. Niepotrzebnie dużymi literami. Z tego co Szanowny Pan pisze jasno wynika, że ponieważ kreowanie pustych Polskich Złotych następuje w momencie udzielania kredytu Kowalskiemu. Czyli zysk banku, a tym samym dywidenda dla właścicieli pojawią się dopiero gdy Kowalski odda te 500 tys. pustych Polskich Złotych. A jak Kowalski nie odda, to nie ma sprawy. Tak się Pan Szanowny wyraża.
  • @AndrzejR
    No tak tylko nie zapominajmy że jak już Kowalski spłaca te 500zł które zarobi czyli ściągnie z rynku znikają tak samo jak zostały stworzone, bank nie może ich wydać albo pożyczyć tylko musi je skreślić. Bank zabiera sobie tylko odsetki. Wysokość odsetek też nie bierze się znikąd jest wolna konkurencja jeśli inny bank zaoferuje niższy procent to Kowalski pójdzie do innego banku.
  • @AndrzejR
    Jak Kowalski nie odda kasy to bank powinien przejąć zastaw potem go sprzedać a ściągnięte pieniądze wykreślić. Tak naprawdę kredyty nie są zabezpieczone w majątku a na pewno nie w 100%. System opiera się na zaufaniu.
    Poza tym nie tylko banki kreują pieniądze z niczego bo mogą to też robić samorządy, miasta, prywatne firmy= obligacje i zwykli ludzie=weksle. Ale na to już się nie oburzacie.
  • @AndrzejR
    I po co te drwiny?
    Ja serio pytam czy jasno się wyrażam - bo zależy mi na pełnym zrozumieniu tego co do siebie piszemy.

    {{{A jak Kowalski nie odda, to nie ma sprawy. Tak się Pan Szanowny wyraża.}}}

    Tak nie napisałem - ale jeśli Pan tak zrozumiał - to źle się wyraziłem w takim razie.

    Zakładając, że Kowalski nie odda - to bank weźmie sobie "jego" dom w rozliczeniu.
    Mało tego - prawdopodobnie będzie go nadal ścigał za niezapłacone odsetki - bo to odsetki od kredytu są zyskiem banku.

    Teraz się rozumiemy?


    Bank nie ma "drukarki" - więc opracował inny sposób na "drukowanie" pieniądza: rezerwę cząstkową.

    Sprowadza się to do tego, że jak Pan trzyma pieniądze w banku, np. 1000zł - to są ciągle Pana pieniądze - w każdej chwili może je Pan wypłacić.
    Ale bank mimo, że są to Pana pieniądze - czyli bank nie jest ich właścicilem - a tylko przechowuje je dla Pana - może z Pana pieniędzy wyczarować dodatkowe 900zł w formie kredytu dla Kowalskiego.

    Kowalski dostaje do ręki pożyczone 900zł, a Pan wypłaca swój 1000zł w bankomacie. Tym sposobem w obiegu nagle jest 1900zł - mimo, że w rzeczywistości bank "wyczarował je" z Pana jednego tysiąca.
  • @Freedom 11:24:45
    Cytuję: "A jeśli 'musi'- to jak to zrobić, żeby te 'nowe pieniądze' trafiały do obiegu 'sprawiedliwie'???"- ONE TRAFIAJĄ SPRAWIEDLIWIE, gdyż te pieniądze służą rozliczeniu za dom dla:
    1. firm produkujących materiały budowlane,
    2. firm budowlanych,
    3. opłacenia działki budowlanej,
    4. opłacenie przyłączy,
    5. firm produkujących materiały wykończeniowe,
    6. firm produkujących meble itd.
    Otóż Szanowny Panie KREDYTOBIORCA DOSTAJE DOM ZA DARMO, NATOMIAST BANK FIZYCZNIE MUSI ZA TEN DOM W MOMENCIE PODPISANIA UMOWY KREDYTOWEJ ZAPŁACIĆ ŻYWĄ GOTÓWKĄ!!!!

    Pozdrawiam.

    AdNovum
  • @chimy
    {{{ (...) jak już Kowalski spłaca te 500zł które zarobi czyli ściągnie z rynku znikają tak samo jak zostały stworzone, bank nie może ich wydać albo pożyczyć tylko musi je skreślić }}}

    Jest dokładnie ODWROTNIE.

    Oddane przez Kowalskiego pieniądze nie znikają! Bank pożycza je dalej albo oddaje je prawdziwym właścicielom, którzy zgłoszą się do banku po swoje pieniądze, które oddali bankowi na przechowanie.
  • @Antymaterialny
    No dobra nie dokładnie się wyraziłem to weksel albo papier wartościowy jest pieniądzem.
    Ktoś mi pożycza kasę ja mu daję weksel potem ja za tą kasę coś mogę kupić a ten ktoś może sprzedać mój weksel i też sobie coś kupić.
    Wiem że to nie na temat tak mi się skojarzyło na zasadzie analogii.
  • @chimy
    {{{ Ale na to już się nie oburzacie }}}

    Ja się właśnie oburzam :)

    Każde działanie - którego efektem jest "wykreowanie" pustego pieniądza - powinno być ZABROBIONE.

    Każde działanie - którego efektem jest "wykreowanie" pieniądza - to nic innego jak doskonały (niewidzialny) podatek inflacyjny nałożony na społeczeństwo przez tego kto "kreuje" pieniądz.

    Dlatego TYLKO państwo powinno emitować i wprowadzać nowe pieniądze do obiegu - bo tylko państwo może nakładać na nas podatki.

    Mało tego - ten doskonały podatek inflacyjny mógłby w całości zastąpić cały obecny system podatkowy.

    Najkrócej mówiąc - można by zlikwidować wszystkie obecne podatki - a cały wpływ podatkowy do budżetu państwo mogłoby sobie wyemitować.

    http://freedom.nowyekran.pl/post/34518,istnieje-podatek-doskonaly-fenomen-inflacji

    Już sama oszczędność na kosztach utrzymania obecnego systemu podatkowego jest tego warta.
  • @Freedom
    Moim zdaniem znikają i masz racje bo nie wszystkie część to rzeczywiście prawdziwe oszczędności innych ludzi na rachunkach oszczędnościowych to kilka procent zależnie od kraju. Na przykład bank musi mieć 50tys żeby wykreować 500tys czyli 10%.
  • @Antymaterialny
    Może i nie adekwatna. Faktem jest że weksel jest dosyć bezpieczny jest bezwzględnym nakazem do zapłaty inaczej od razu sąd zajmuje mienie. Kiedyś w czasach dobrego kapitalizmu weksel był bardzo popularny. Na przykład działka na której mieszkam została przed wojną przejęta za weksle przez żyda który je wykupił. Potem sprzedał działkę moim przodkom i zarobił.
  • @Antymaterialny
    "Bank NIGDY nie pożycza pieniędzy z depozytów, bo nie może tego robić, ze względu na ich nienaruszalność.
    Proszę nie wprowadzać dezinformacji"

    Proszę Pana, naprawdę... ;)

    Na jakim świecie Pan żyje? Proszę poszukać informacji o "rezerwie bankowej" lub o "kreowaniu pieniądza" przez banki
  • @Antymaterialny
    {{{ Bank nie dokonuje ŻADNYCH operacji księgowych na depozytach swoich klientów, aby udzielić kredytu.
    Za KAŻDYM razem gdy udziela kredytu tworzy nowy depozyt i nowe pieniądze. }}}


    Co do sedna to się zgadzamy - bank TWORZY nowe pieniądze.
    (technikalia procederu to rzecz wtórna)

    I to powinno być karane - bo jest to działalność na szkodę wszystkich ludzi używających na codzień złotówek.
  • @Antymaterialny
    Co to są te depozyty? Lokata to depozyt czy nie?
  • @Antymaterialny
    Ech, po to jest 'rezerwa obowiązkowa', żeby właśnie bank mógł pożyczać pieniądze z z depozytów. To właśnie wartość tej rezerwy określa jaki procent depozytów musi leżeć w skarbcu. Reszte bank może pozyczyc na %. Tylko w sytuacji, gdy wartość rezerwy obowiązkowej wynosi 100% depozyty są nienaruszalne.
  • @chimy
    Nie wiem o czym piszecie bo ja właśnie mam takie przeświadczenie że jak wpłacam do banku kasę to on ją może pożyczyć wraz z wykreowanym na tym pieniądzu czyli jak wpłacę do banku 10zł to on może pożyczyć komu chce 100zł.
  • @Antymaterialny &chimy
    {{{(...)jak wpłacę do banku 10zł to on może pożyczyć komu chce 100zł.}}}

    {{{Dokładnie o to chodzi, ale nie pożycza NIGDY tych pańskich 10zł.}}}

    Fajnie, że udało się nam dojść do porozumienia ;)

    Technikalia procederu mogą być dowolnie skomplikowane - ale nie trzeba sobie nimi zawracać głowy - bo istota procederu jest prosta i niezmienna:
    TWORZENIE nowego pieniądza.

    Kreowanie pieniądza z niczego powinno być zabronione i karane.
    Bo skutki są fatalne dla nas wszystkich:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/36018,fenomen-deflacji-i-inflacji-teoria-normalnosci
  • @Antymaterialny
    Nie wydaje mi się. Poprę się Urbasiem. http://urbas.blog.onet.pl/Wady-i-potrzeby-naszych-system,2,ID376549899,DA2009-05-08,n
  • @Antymaterialny
    To by znaczyło że jakby wszyscy klienci jakiegoś banku poszli do banku po swoje pieniądze to każdemu by starczyło a przecież tak nie jest. Prawo unijne gwarantuje tylko 50tys euro. Jak banki nie mogą pożyczać depozytów ta skąd udzielały kredytu kiedy pieniądz był oparty na złocie i nie dało się go kreować.
  • @Freedom
    troche offtop, ale czy deflacja jest rzeczywiście taka korzystna? Wydaje się, że dla niektórych tak. Również inflacja sprzyja pewnym grupom. Chyba jednak najlepszym stanem jest stabilność, czyli ani inflacja, ani deflacja (oczywiście oprócz naturalnych zmian wartości pieniądza wynikających z klęsk żywiołowych, czy polepszenia technologii).
  • @Antymaterialny
    no dobra, opisał Pan 'dobre praktyki bankowe' i inne zwyczaje, ale ciekawi mnie w którym miejscu napisałem 'bzdurę', jak Pan stwierdził.. Urbaś pisze 'Zauważyli oni, że nie wszyscy zgłaszają się po gotówkę, że mając jej stały zapas, mogą emitować więcej pieniądza depozytowego udzielając kredytów. W rezultacie depozyty bieżące są pokryte tylko częściowo gotówką. Aby skończyć z tym bankierskim „zwyczajem” wystarczy wprowadzić pełne rezerwy dla depozytów bieżących.'. Myli się? Fakt, że bank nie musi z tego korzystać, ale logika podpowiada, że skoro może..
  • @Antymaterialny
    {{{ (...) bo standard złota został właśnie zniesiony dlatego, żeby powstała "wolna amerykanka" na rynkach finansowych. }}}

    I dokładnie ten fakt uzwględnia "teoria normalności":
    http://freedom.nowyekran.pl/post/36018,fenomen-deflacji-i-inflacji-teoria-normalnosci

    "wolna amerykanka" oznacza w praktyce możliwość nakładania doskonałego (bo niewidzialnego) podatku ("inflacyjnego") przez prywatne firmy (m.in. banki) na całe społeczeństwa.

    Ale przecież to jest tylko narzędzie - najwyższy czas żebyśmy wykorzystali je dla naszego dobra - a nie przeciwko nam.

    XXI wiek to czas żebyśmy zabrali to narzędzie prywatnym firmom, i korzystali z niego wszyscy.

    O to w skrócie chodzi w tym, co nazwałem roboczo "teorią normalności"

    Zjednoczmy się w celu wdrożenia jej w życie!
  • @trawakk
    {{{ (...) czy deflacja jest rzeczywiście taka korzystna? (...) Chyba jednak najlepszym stanem jest stabilność, czyli ani inflacja, ani deflacja }}}

    Ja osobiście bym chciał, żeby ceny z czasem spadały - żebym za te same pieniądze mógł kupić coraz więcej, żeby za tą samą pensję stać mnie było z czasem na więcej.

    Jestem przekonany, że każdy by się w tym odnalazł - i dla wszystkich byłoby to korzystne :)

    Ale jeśli dzisiaj trudno w to uwierzyć - to nie mam nic przeciwko temu - żeby poziom deflacji - był czynnikiem wyznaczającym budżet państwa.

    Tzn. żeby państwo emitowało tyle nowych pieniędzy (w ramach JEDYNEGO obowiązującego podatku) - żeby całkowicie zrównoważyć wzrost gospodarczy - a tym samym zapobiec deflacji.

    W praktyce oznaczać to będzie z czasem, że państwo będzie miało więcej pieniędzy niż potrzebuje - ale mi to nie przeszkadza,
    ...żeby np. z tej nadwyżki wysyłało najuboższe dzieci na wakacje, albo tanio kredytowało inwestycje, które są korzystne dla dobra całego społeczeństwa
    ;)
  • @Freedom
    Skoro bank nie narusza istniejących depozytów to gdzie jest kasa. Wątpię żeby bank mógł ją wydać. Bank wydaje tylko to co zarobi na odsetkach.
    Jakby bank nie naruszał depozytów to by nie był możliwy "run" a jest możliwy. Nie pracowałem w banku i nie wiem jak to wygląda w księgach.
  • @Antymaterialny
    'w dzisiejszych czasach wciąż istnieje przeświadczenie, że banki udzielają kredytów korzystając ze "zgromadzonych" pieniędzy.' - to nie moje słowa, nie napisałem tak.
    'Bank nie narusza istniejących depozytów.' - właśnie narusza. Jak bardzo - określa to rezerwa obowiązkowa. W tym rzecz, że zalegalizowano oszustwo. Bank może 'przechulać' kasę, a na wykazie napisać, że nie przechulał, i że dalej ją ma.
  • @Antymaterialny
    Kiedyś pieniądz był oparty na złocie więc nie można było go kreować skoro bank nie mógł ruszyć depozytu to skąd brał kasę na kredyty.
  • @chimy
    {{{Skoro bank nie narusza istniejących depozytów to gdzie jest kasa.}}}

    Powtórzę - techniczne szczegóły są nieistotne. Ważne jest sedno - bank kreuje pusty pieniądz z powietrza.

    Nie ma różnicy czy jest to kredyt gotówkowy, czy tylko zapis elektroniczny na koncie, czy gwarancja bankowa, czy ostatnio żądanie aby to rządy dokapitalizowały banki, bo nagle się im płynność finansowa skończyła...

    Wszystko jedno jakie wymyślili techniczne sposoby na "kreowanie pieniądza" - wszystkie powiny być zakazane i karane - bo oznaczają jedno, że te pieniądze są "wypłukiwane z naszych kieszeni - bez przerywania nam snu"
    - jak to trafnie nazywa Stanisław Michalkiewicz.

    Tak właśnie działa DOSKONAŁY PODATEK INFLACYJNY.
  • @Antymaterialny
    Ja bym właśnie tego nie rozróżniał, pieniądz to pieniądz. Bity mają tę samą wartość co gotówka i tak samo ich wartość oparta jest o zaufanie. Gotówka nie ma większej wartości niż zapis księgowy. W razie tąpnięcia i hiperinflacji jest równie bezwartościowa. Pokutuje myslenie, że pieniądz to towar.
  • @chimy
    Jeśli bank inwestuje kasę z depozytów albo kupuje obligacje to jest to równocześnie bank inflacyjny i depozytowy. I co to za różnica czy bank zainwestuje moją kasę czy pożyczy kowalskiemu fakt jest taki że nie mogę jej wziąć w każdej chwili.
    Jeśli jest tak jak mówisz że bank nie może naruszyć depozytu a pożycza jedynie wykreowany pieniądz to jest to dobra wiadomość. I właśnie tak powinno być bank jedynie przechowuje oszczędności działa jak skrytka na dworcu pkp. Wtedy bankowi nasze pieniądze są potrzebne tylko dlatego że od nich uzależniona jest ilość pieniędzy które może wykreować a z zarobionych odsetków od kredytu wypłaca odsetki do oszczedności i utrzymuje działalność. Tak by było super bo nie trzeba by było przejmować się że nastąpi "run".
  • @Antymaterialny
    jakby do tego doszło, to nie było by problemu, gdyż prawdopodobnie nie byłoby chleba. Problem braku gotówki byłby wtórny. Zresztą, zawsze można wrócić do barteru, zależy tylko od piekarza.
  • @trawakk
    Można zapłacić kartą czyli bitami.
  • @chimy
    {{{ Jeśli jest tak jak mówisz że bank nie może naruszyć depozytu a pożycza jedynie wykreowany pieniądz to jest to dobra wiadomość. }}}

    :) To jest bardzo zła wiadomość - bo wszyscy zrzucamy się na tą "wykreowaną" sumę płacąc coraz więcej za te same rzeczy, które kupujemy na codzień.

    Tak działa niewidzialny i doskonały podatek - infacja (czyli spadek siły nabywczej pieniądza)

    Ale jak już pisałem - bardzo prosto możemy to wykorzystać dla naszego dobra, jeśli tylko się zmobilizujemy i zjednoczymy w tym celu:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/36018,fenomen-deflacji-i-inflacji-teoria-normalnosci
  • @chimy
    no właśnie pisałem o sytuacji, w której nie można..
  • @Freedom
    W tym sensie jest to złe. Dobre jest w tym sensie że jeśli konto byłoby jak skrytka albo przechowalnia i służyłoby do robienia przelewów a bank nie mógłby tych pieniędzy wziąć i komuś pożyczyć albo zainwestować to nie trzeba byłoby się martwić że w razie bankructwa banku nie dostaniemy kasy. Wtedy wpłacenie na konto kasy nie byłoby jej pożyczeniem bankowi ani powierzeniem w zarządzanie a jedynie kupnem usługi przechowania i dokonywania przelewów.
    A SKOKi jak one działają mogą kreować pieniądz czy nie.
    Powiedz mi kto obecnie zarabia kasę podatku inflacyjnym. Przecież ta kasa trafia do kredytobiorców więc tak naprawdę to oni ją wydają i korzystają z tego. Bank zarabia na odsetkach od kredytu. Bank nie może sobie wziąć odsetek z sufitu bo przecież panuje konkurencja w dodatku bardzo duża bo to dobry biznes. Więc konkurencja powinna doprowadzić do spadku marży czyli odsetki powinny wystarczyć bankowi na opłacenie pracowników, zapłacenie odsetek depozytariuszom opłacenie utrzymania budynków i systemów finansowych i na zysk który nie może być duży bo konkurencja przejmie klientów. Mamy wolny rynek. Więc kto zarabia właściciele banków skoro tak to wszyscy powinni kupować akcje banków i zarabiać razem i zgarniać dywidendy.
  • @chimy
    niedawno w Polityce wypowiadał się szef PKO (chyba, albo PEKAO), że są zadowoleni, bo mają zysku 50%. RSSO przeważnie wynosi niemalże max, na jaki pozwala ustawa - 25%. Obserwacje zatem nie pasują do tezy, że jest konkurencja. Raczej zmowa. Podobnie jak na rynku mieszkań.
  • @chimy
    {{{Mamy wolny rynek.}}}

    Ha, ha, ha! :) Żartowniś z Pana...
    Rozumiem intencje - ale do wolnego rynku to nam bardzo daleko.

    Wolny rynek oznacza, że jutro mógłbym założyć sobie dowolną firmę - w tym bank - i zacząć zdobywać klientów.

    proszę spróbować założyć wymarzoną firmę - a przekona się Pan jaki mamy "rynek" - bo na pewno nie jest to wolny rynek.

    Wolny rynek oznacza, że prawo Pana chroni przed oszustwem. Że jak Pan np. kupi coś - co nie spełnia w pełni tego, co było napisane na folderze reklamowym - to prawo stoi po Pana stronie, i może Pan to w każdej chwili oddać i odzyskać pieniądze.

    proszę spróbować oddać dowolny produkt, na który Pana naciągnięto dwolną formą reklamy - a który okazał się jednak NIE TAK DOSKONAŁY jak w reklamie - a przekona się Pan, czy stoi za Panem prawo

    Mógłbym tak wymieniać cechy wolnego rynku bez końca - i prawie żadna z nich nie jest dzisiaj w pełni przestrzegana...



    {{{Powiedz mi kto obecnie zarabia kasę (na) podatku inflacyjnym.}}}

    Każdy kto dzisiaj ma prawo "kreowania pieniądza z powietrza"
  • @AdNovum; autor
    "Pan nie rozumie, że dom (nie ma znaczenia co to będzie, bo również może być to coś niematerialnego np. pomysł) jest nową wartością, na którą musi być pokrycie w NOWYCH PIENIĄDZACH".

    1. dom nie jest nową wartością, bo ten dom jest już wybudowany i ma swoją wartość rynkową

    2. banki zwiększają podaż pieniądza, ale trzeba pamiętać, że biorąc kredyt np. na lodówkę ten kredyt musimy spłacić, dostajemy od banku 2000 zł, oddajemy w ratach 2200 zł, więc gdzie ta kreacja pieniądza? bo banki raczej wysysają gotówkę z rynku.

    3. Jeżeli podpisujemy umowę na kredyt hipoteczny to otrzymujemy 500 tys zł ale spłacamy 800 tys. Tak więc umowy same w sobie mają zawarty pierwiastek inflacji.
  • @Freedom
    Odnoszę się do komentarza Szanownego Pana z 12:23:44

    Pisze Szanowny Pan coś takiego:
    "Kowalski dostaje do ręki pożyczone 900zł, a Pan wypłaca swój 1000zł w bankomacie. Tym sposobem w obiegu nagle jest 1900zł - mimo, że w rzeczywistości bank "wyczarował je" z Pana jednego tysiąca."

    Czyli według Szanownego Pana bank z 1000 zł depozytu "wyczarowuje" 1900zł gotówki. Skoro jak Szanowny Pan Pisze bank nie ma "drukarki", to wychodzi na to, że ta drukarka banknotów jest ukryta w bankomacie. Czy tak?
  • @Antymaterialny
    {{{Stawiam kratę piwa temu kto logicznie wytłumaczy zasadność niedostatku kapitału i udowodni zgodność z konstytucją.}}}

    Nie ma czegoś takiego jak niedostatek kapitału - całkowita ilość pieniądza zawsze odzwierciedla cały dostępny dobrobyt jaki można za ten pieniądz kupić.
    Szersze wyjaśnienie tutaj:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/31305,im-wiecej-zarabiamy-tym-jestesmy-biedniejsi

    Finansowanie inwestycji z kredytów jest tak powszechne nie dlatego, że brakuje kapitału - tylko dlatego, że KREDYT jest tańszy niż własny dochód !!!

    Koszt kredytu inwestycyjnego dla firmy (np. 100mln zł) - to kilka procent tej wartości (poniżej 10%)
    Gdyby firma chciała dzisiaj tą samą inwestycję sfinansować z wypracowanego i zaoszczędzonego zysku - to kosztowałoby to ją min 18% - bo minimum tyle podatku dochodowego musiałaby zapłacić fiskusowi.

    Dzisiaj firmy robią wszystko żeby sztucznie zawyżyć koszty i zaniżyć swój przychód - bo zysk im się NIE OPŁACA!

    Dużo taniej jest nie mieć zysku - i wziąć kredyt inwestycyjny - który bank oczywiście z radością im "wykreuje z powietrza"

    To dlatego m.in podatek dochodowy jest szkodliwy - bo zmusza firmy do napędzania popytu na kredyty - które z kolei banki de facto "wypłukuja z naszych kieszeni bez przerywania nam snu" - za pomocą kreowania pieniądza i zjawiska inflacji.
  • @AndrzejR
    {{{Czyli według Szanownego Pana bank z 1000 zł depozytu "wyczarowuje" 1900zł gotówki. Skoro jak Szanowny Pan Pisze bank nie ma "drukarki", to wychodzi na to, że ta drukarka banknotów jest ukryta w bankomacie. Czy tak?}}}

    Nie.
    Jest znacznie gorzej.
    Z 1000zł bank "wyczarowuje" - i to bez "drukarki" - kwotę rzędu 28 000 zł !!!!!!!!!!!

    Tutaj wyjaśniony jest mechanizm kreacji pieniądza:
    http://www.nbportal.pl/prezentacje/mechanizm-kreacji-pieniadza/kreacja.html

    Nie trzeba nawet czytać - to prosta prezentacja multimedialna.
  • @Antymaterialny
    Myślę, że w gruncie rzeczy się zgadzamy.

    "Niedorzecznością jest by pieniądze z natury bezpłodne rodziły kolejne pieniądze"

    Na tym oparta jest "teoria normalności" - i dlatego jestem pewien, że jest to rozwiązanie doskonałe, mimo że porażająco proste.

    Problem w tym, że wprowadzić je można tylko wolą większości - o ile w ogóle - a do tego potrzebna jest żmudna praca przekonywania do tego min. 10 mln ludzi w Polsce.

    Dlatego proszę i apeluję: zjednoczmy się w celu wdrożenia rozwiązania zawartego w "teorii normalności":
    http://freedom.nowyekran.pl/post/36018,fenomen-deflacji-i-inflacji-teoria-normalnosci

    Jednym ruchem możemy rozwiązać bardzo wiele dzisiejszych problemów...
  • @Freedom
    Szanowny Panie, proszę nie odsyłać mnie do kretyńskich komiksów, tylko napisać, jakim cudem bank z 1000 zł gotówki, którą wpłaciłem do kasy tego banku, może wypłacić Kowalskiemu w kasie 900zł gotówką, a mnie 1000zł też gotówką w bankomacie. Bo tak Szanowny Pan napisał w swoim komentarzu. Gotówka to takie kolorowe papierki z nadrukowanymi cyframi, ze znakami wodnymi i takie tam. To na wypadek gdyby Szanowny Pan zapomniał co to jest ta gotówka.
  • @Acontrario 15:17:04
    2200-2000=200=> ZYSK BANKU
    800tys.-500tys=300tys=> ZYSK BANKU
    Bank może tak jak każde przedsiębiorstwo zarabiać w związku z wykonywaną działalnością, bądź nie musi zarabiać. To co bank robi (tzn. czy ma zysk czy też działa charytatywnie zależy wyłącznie od sytuacji własnościowej tej firmy). Wyobraźmy sobie taką sytuację, że banki są państwowe (nie jest to trudna spekulacja myślowa, gdyż jeszcze 22 lata temu 100% banków polskich było bankami prywatnymi) i ich właściciel- czyli państwo- nakazał udzielać kredyty bez oprocentowania!- SUPER ROZWIĄZANIE!!!!!!!
    ALE.......(coś za coś).....:
    1. kto będzie finansował działalność tych państwowych banków? Najprościej zrobić jest to za pomocą środków budżetowych- czyli wszyscy (i ci co kredytów nie biorą jak i ci co je biorą) finansują koszty działania banku i oczywiście ryzyko kredytowe.
    2. czy wtedy będą oprocentowane lokaty? - NIE!- więc nikomu nie będzie się opłacało oszczędzać, a więc- idąc dalej tym tropem- banki nie będą posiadały środków na udzielanie kredytów. Skąd wziąć pieniądze na akcję kredytową?- DRUKUJĄC PUSTE PIENIĄDZE!!!!!
    3. kto będzie mógł dostać kredyt, w sytuacji za każdym razem druku pieniędzy na akcję kredytowa?- WYBRAŃCY!!!!!!!- gdyż nie ma możliwości system takiego nieoprocentowanego kredytu ekonomicznie wytrzymać, po prostu zabrakłoby dóbr do kupienia na kredyt.
    itd, itd.- proszę sobie to przeanalizować.

    Pozdrawiam.

    AdNovum
  • ps.
    tylko eliminacja pieniądza eliminuje wady związane z obrotem pieniądza, a więc wtedy "wszystko według potrzeb"- pamięta Pan ten pomysł?
    Pieniądze tworzą problemy, ale w takim razie gdzie mamy państwo i prawo, które ma reagować na pojawiające się patologie?
    To nie system bankowy- czy też finansowy- nie zdał egzaminu tylko system prawny państwa demokratycznego, po prostu za dużo jest polityki w finansach.

    AdNovum
  • @do komentujacych
    Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, w gruncie rzeczy kredytowanie opiera się o depozyty, poprzez system rezerw częściowych, to dlatego podczas każdego kryzysu kiedy odcięty jest zasób nowych kredytów wzmaga się akcja promowania lokat.

    "Banki komercyjne posiadając dzięki depozytariuszom 1000zł - po wpłaceniu całości na rezerwę częściową do NBP, mogą z tej kwoty udzielić dodatkowo 27.571zł kredytu (przy stopie rezerw obowiązkowych na poziomie 3.5%), czyli posiadając 1000zł tworzą dodatkowo 27571zł przy okazji zadłużając ludzi.

    Kwotę wykreowana kredytobiorcy muszą zwrócić spłacając dodatkowo np. 20% odsetek od wykreowanej kwoty, czyli wysysają z gospodarki kapitał.

    Czyli emisja pieniądza odbywa się poprzez wykreowanie złotówek w księgach bankowych na podstawie rezerw depozytów w NBP.

    http://www.nbportal.pl/pl/np/animacje/prezentacje/system_bankowy/mechanizm-kreacji
  • @AndrzejR
    Wiem co napisałem - i najwyraźniej mało z tego Pan zrozumiał.

    Jeśli ten "kretyński komiks" nie pomógł Panu zrozumieć zagadnienia "kreowania pieniądza" przez banki - to ja się tego tym bardziej nie podejmuję.

    Zapraszam do dalszej dyskusji jak już Pan się trochę rozezna w temacie, o którym rozmawiamy, a o którym najwyraźniej niewiele Pan dzisiaj wie.
  • Do wszystkich
    Kilku internautów napisało komentarze, na które postaram się odpowiedzieć tym wpisem.

    1) Bank prywatny w Polsce zwyczajnie kreuje dziś pieniądz na podstawie zobowiązania do jego oddania przez osoby fizyczne i prawne. Kiedyś wymagany był minimalny poziom depozytów na pokrycie zobowiązań. Obecnie, jeżeli takowy poziom istnieje, nie jest podawany do publicznej wiadomości. To oznacza, że każdy bank, który potwierdzi zdolność kredytową Kowalskiego jest w stanie wyprodukować odpowiednią ilość pieniądza na jego potrzeby.

    2) Bank kreując pieniądz musi windykować tych, którzy nie oddają kredytów, bo inaczej cały system się załamie. To o czym niektórzy z Państwa piszą miało miejsce w USA i spowodowało kryzys. Było tzw. kredyty NINJA. Skrót ten pochodził od amerykańskiego określania niewiarygodnego kredytobiorcy : „no income, no job, no assetts” (brak dochodu, brak pracy, brak majątku). Banki udzieliły kredytu wielu dłużnikom nieposiadającym pracy, dochodu i majątku, właśnie dlatego, że ich to nic nie kosztowało. Ale taka zabawa, jak się okazało musi upaść. Bo na końcu. KTOŚ MUSI ZAPŁACIĆ.

    3) To ostatnie zdanie tłumaczy na czym polega kradzież przy pomocy produkcji fałszywego pieniądza. Państwa produkują fałszywy pieniądz dlatego, że przy jego pomocy mogą kupować PRAWDZIWE dobra i usługi. Na tym polega inflacja
  • @AdNovum
    To co Pan ogólnie opisał jak funkcjonował poprzedni system bankowy w Polsce, to umożliwiło rozwój przemysłu PRL. Nagła niespodziewana zmiana tegoż systemu na całkowicie odmienny, zresztą tak naprawdę będący eksperymentem, spowodowało tzw. zatory płatnicze w całym przemyśle polskim. Efektem tego był brak rentowności, co w skrajnie demagogicznych opiniach równało się z nieefektywnością jak również z niedostosowaniem do potrzeb rynku. Czysty absurd bowiem nikt nie sprawdzał dlaczego firmy są nierentowne. Ta tak jak by nagle Panu kazać zapłacić za Internet 10000zł miesiecznie z jednoczesnym brakiem możliwości odłączenia się od niego. Bowiem na początku lat 90-tych XX wieku nie istniały w polskich firmach inne możliwości finansowania środków obrotowych jak kredyt, była nawet opisująca to ustawa.
    To wszystko spowodowało, że to co wszędzie na świecie było opłacalne i rentowne a także dawało miejsca pracy oraz zaspokajało potrzeby rynku w Polsce nagle przestało mieć rację bytu. Dzięki temu firmy z zagranicy mogły wykupić aktywa po przysłowiowej złotówce, a warto wiedzieć, że polskie przedsiębiorstwa posiadały olbrzymie zasoby, jak na ich rozmiary, nieruchomości. Bowiem ziemia była wtedy tania i w większości poza obrotem prywatnym.
    Podstawowym pytaniem ekonomicznym jest dla jakich celów ma służyć gospodarowanie, czy samym tylko zdolnościom do gromadzenia zasobów środków wymiany zwanych pieniędzmi czy ma prowadzić do zaspokojenia potrzeb ludzkich i jak duża część populacji danego społeczeństwa ma się cieszyć możliwością zaspokojenia tych potrzeb.
    Obecnie dzięki „transformacji” Polacy nie posiadają swoich aktywów i rzeczowych i finansowych jak również swoich zasobów ziemi (np. gazu łupkowego), a także następuje powolny ale skuteczny proces depopulacji Polaków na obszarze Polski.
    Który system bardziej sprzyja polskiemu społeczeństwu?
    Jeszcze jedno :
    W roku 1989 było tylko 15% populacji Polski poniżej progu ubóstwa w roku 2010 (przed podwyżkami podatków pośrednich, które zawsze podnoszą koszty utrzymania dla najbiedniejszych) było już 60%, pomimo wykazywanych wzrostów PKB, a prawie 1/3 populacji (27,5%) żyło poniżej progu minimum egzystencji.
  • @Jan Piński
    Szanowny Panie zatrzymajmy się przy tych kredytach dla NINJA, czyli dla tych bez pracy, bez dochodów i bez majątku. Trudno nie zgodzić się z tezą, że każda próba windykacji zobowiązań od tych "kredytobiorców" jest z góry skazana na niepowodzenie. Ale skoro bank mógł te pieniądze wypłacone niewypłacalnemu "kredytobiorcy" NINJA wykreować w sposób "tak prosty, że umysł ludzki to odrzuca", to w czym problem?
    Nie miał bank tych pieniędzy, które wypłacił NINJA i miał ich nie będzie. No w czym problem?
  • @Antymaterialny
    Skoro pytanie jest dobre to proszę na nie odpowiedzieć, a nie odsyłać mnie abym coś sobie poczytał, posłuchał czy pooglądał. A pytanie jest nie tyle dobre ile proste do zrozumienia i brzmi.
    Ma bank z takim kredytem dla niewypłacalnego NINJA problem, czy nie ma. A jeżeli taki NINJA trafi kilka baniek na loterii i ten kredyt niespodziewanie spłaci, to bank może ten niewątpliwie wykreowany, w sposób "tak prosty, że umysł ludzki to odrzuca", zysk wypłacić swoim właścicielom?
  • @AdNovum
    "wartość dóbr wytworzonych MUSI mieć pokrycie w gotówce." - zawsze ma. Ilość pieniądza w obiegu nie ma znaczenia. Można na banknotach dopisać z kilka zer, albo usunąć kilka zer i od tego nic się nie zmieni. Czy po denominacji złotego coś się zmieniło? Przecież mamy teraz 10000 razy mniej złotówek w obiegu!

    To, co jest istotne dla gospodarki, to WZGLĘDNY stosunek cen różnych dóbr, bo od niego zależy alokacja kapitału w strukturze produkcji. Dlatego wstrzykiwanie nowego pieniądza w różne miejsca na rynku zaburza strukturę cen i prowadzi do błędnej alokacji zasobów.

    A niby z czego wynikają te trzy punkty, które Pan podał, jak nie z nieograniczonej kreacji pustego pieniądza?
  • @AdNovum
    "KREDYTOBIORCA DOSTAJE DOM ZA DARMO, NATOMIAST BANK FIZYCZNIE MUSI ZA TEN DOM W MOMENCIE PODPISANIA UMOWY KREDYTOWEJ ZAPŁACIĆ ŻYWĄ GOTÓWKĄ!!!!"

    Kredytobiorca nie dostaje tego domu za darmo. Zobowiązuje się do spłaty kredytu wraz z odsetkami. Czyli dokonuje z bankiem wymiany: sam dostaje gotówkę do ręki, a bankowi daje większą gotówkę, tyle że z opóźnieniem.

    Jest tylko jedno ale: skąd bank ma tę gotówkę na kredyt? Stworzył ją sobie z powietrza dzięki mechanizmowi rezerwy częściowej. Natomiast na odsetki kredytobiorca będzie musiał już zarobić jak najbardziej realnie. Nie może sobie ich stworzyć z niczego.
  • @Antymaterialny
    Chyba nie doczytał Szanowny Pan mojego pytania i notki naszego Szanownego Autora. Nie chodzi o pieniądze cudze, bo gdy one znikną to jednak może być problem, bo taki "cudzy" może się zdenerwować i na przykład gębę obić lub co gorszego zrobić. A bank to też jednak i ludzie.
    Tu od rana trwa naukowa dyskusji o pieniądzach powstających w sposób "tak prosty, że umysł ludzki to odrzuca". W kontekście tych pieniędzy kreowanych jak w Kanie Galilejskiej proszę odpowiedzieć na moje pytanie. Chociaż nie, w Kanie Galilejskiej było trudniej, musiała być chociaż woda.
  • @Antymaterialny
    Mozna stawiac i 100 krat bez obawy:)
    Poruszyłes sama istote sprawy. Niedostatkiem kapitału może być jedynie niedostatek możliwosci intelektualnych i fizycznych człowieka do wytwarzania dóbr (tak co do jakosci jak i ilości), a także niedostatek dóbr przyrodniczych. Reszta to fikcja.
    Pozdrawiam
  • @AndrzejR
    "Nie miał bank tych pieniędzy, które wypłacił NINJA i miał ich nie będzie. No w czym problem?"

    Myślę, że problem jest w tym, że kurczą się wtedy rezerwy obowiązkowe banku i nie może on już kreować tyle pustego pieniądza, co wcześniej. Efekt dla gospodarki jest taki, jak dla "koksownika" z siłowni po odstawieniu sterydów: wpada w depresję.

    Czym innym jest zrównoważony wzrost oparty na oszczędnościach wynikających z ograniczenia konsumpcji, a czym innym boom "oparty" na wykreowanym z powietrza pieniądzu.
  • @radosław
    "Niedostatkiem kapitału może być jedynie niedostatek możliwosci intelektualnych i fizycznych człowieka do wytwarzania dóbr (tak co do jakosci jak i ilości), a także niedostatek dóbr przyrodniczych. Reszta to fikcja. "
    A jak zabraknie młotków i gwoździ? To czego zabrakło?
    - "możliwosci intelektualnych i fizycznych człowieka"?
    - "dóbr przyrodniczych"?

    a może jednak jest to niedostatek kapitału?
  • @Jan Piński 19:01:59
    Ale pominął Pan najistotniejszy fakt, że banki w USA stosując zabawę w NINJA wypełniały oczekiwania rządzącej w danej chwili partii, która poprzez kredyt pobudzała koniunkturę gospodarczą. Fala kredytów NINJA była tak wielka, że banki, które w tym uczestniczyły nie MOGŁY JUŻ KREOWAĆ NOWYCH PIENIĘDZY BO POJAWILI SIĘ PIERWSI NIEWYPŁACALNI.
    W tej sytuacji banki te MUSIAŁY zacząć sprzedawać wyemitowane w celu uzupełnienia niedoboru gotówki obligacje. Tak powstała piramida finansowa rynku kredytów hipotecznych i jak każda podobnie działająca piramida musiała się wcześniej czy później zawalić.

    Pozdrawiam.

    AdNovum
  • @p4wel
    Widzę, że wspólny mianownik toczonej tu naukowej dysputy to wyciąganie z rekawa kolejnych wątków, najlepiej jak najbardziej odległych od meritum sprawy.
    Szanowny Panie, jak niby to "tak proste, że umysł ludzki to odrzuca" kreowanie pustego pieniądza powoduje obkurczanie się tej rezerwy obowiązkowej banku?
  • @p4wel 20:05:42
    Odsyłam Pana do odpowiedzi mojej z godziny 20:10:30

    Pozdrawiam.

    AdNovum
  • @p4wel 19:57:03
    Kredytobiorca dom spłaci w przyszłości, natomiast firmy budujące dom MUSZĄ dostać pieniądze NATYCHMIAST!!!

    Pozdrawiam.

    AdNovum
  • @p4wel 19:43:51
    Ilość pieniądza w obiegu nie ma znaczenia- tak samo ilość pieniądza w postaci złotych monet nie ma ŻADNEGO ZNACZENIA- patrz Imperium Rzymskie i potężna inflacja wynikająca z finansowania wojen, czy też dewaluacja złota w wyniku importu tego kruszcu przez Hiszpanie z Nowego Świata.

    Pozdrawiam.

    AdNovum
  • @p4wel
    A jak zabraknie młotków i gwoździ? To czego zabrakło?
    - "możliwosci intelektualnych i fizycznych człowieka"?
    - "dóbr przyrodniczych"?

    a może jednak jest to niedostatek kapitału?

    A może jednak nie? Bo skąd wiesz ze zabrakło gwoździ?
    Tak mozna mnozyc problemiki tam gdzie ich nie ma.
    Gwożdzi nie moze zabraknac jak sa moce produkcyjne. Jasne? Jak nie ma gwożdzi w poniedziałek to we wtorek moga juz byc.
  • @radosław
    Spróbuję odpowiedzieć rzeczowo?

    "A może jednak nie? Bo skąd wiesz ze zabrakło gwoździ?
    Tak mozna mnozyc problemiki tam gdzie ich nie ma."

    Oczywiście te gwoździe to tylko przykład.
    Brak gwoździ poznaje się po tym, że nie ma gwoździ. Podobnie jak np. nie było niektórych rzeczy w sklepach za PRL-u.

    "Gwożdzi nie moze zabraknac jak sa moce produkcyjne. Jasne? Jak nie ma gwożdzi w poniedziałek to we wtorek moga juz byc."

    Nie, nie jest jasne. Obalił Pan całą teorię ekonomii. I do tego stworzył raj na ziemi. Proponuję trochę się nad tym logicznie zastanowić :)
  • @AndrzejR
    "Szanowny Panie, jak niby to "tak proste, że umysł ludzki to odrzuca" kreowanie pustego pieniądza powoduje obkurczanie się tej rezerwy obowiązkowej banku?"

    Nie pisałem, że kreacja pieniądza powoduje zmniejszenie rezerwy obowiązkowej, ale że niewypłacalność dłużników do tego prowadzi.
  • @AdNovum
    "Kredytobiorca dom spłaci w przyszłości, natomiast firmy budujące dom MUSZĄ dostać pieniądze NATYCHMIAST!!!"

    Całkowicie się z Panem zgadzam, ale to wcale nie zaprzecza temu, co napisałem. Nikt nikomu łaski nie robi. Wymiana jest z korzyścią dla obu stron.
  • @AdNovum
    "Ilość pieniądza w obiegu nie ma znaczenia- tak samo ilość pieniądza w postaci złotych monet nie ma ŻADNEGO ZNACZENIA- patrz Imperium Rzymskie i potężna inflacja wynikająca z finansowania wojen, czy też dewaluacja złota w wyniku importu tego kruszcu przez Hiszpanie z Nowego Świata."

    Odwrócił Pan o 180 stopni znaczenie moich słów. Miałem na myśli to, że nie ma potrzeby powiększania ilości pieniądza na rynku po to, żeby nowo powstałe dobra miały w nim pokrycie.

    Sama inflacja jest oczywiście nieuczciwa wobec posiadaczy oszczędności. Ale najgorsze jest to, że pusty pieniądz trafia na rynek nierównomiernie i zaburza jego działanie.
  • @p4wel
    No dobrze, uściślę.
    "Szanowny Panie, jak niby to niespłacanie przez NINJA, "tak prosto, że umysł ludzki to odrzuca" wykreowanych z niczego pustych pieniędzy powoduje obkurczanie się tej rezerwy obowiązkowej banku?"
  • @Antymaterialny, AndrzejR
    Czyżbym został zaatakowany za to samo zdanie z zupełnie przeciwstawnych pozycji?

    Chyba nie o to chodzi, żeby na siłę dopatrywać się w cudzych wypowiedziach "nieprawomyślności" :)

    Już odpowiadam:
    1) Oczywiście, że jestem przeciwnikiem obecnego systemu bankowego, Panie Antymaterialny. Chyba nie przeczytał Pan moich wcześniejszych wpisów :)
    2) Myślę, że w wyniku strat topnieje kapitał banku, Panie AndrzejR. Czy mam rację?
  • @p4wel
    Chyba jednak Pan nie przeczytał notki naszego Szanownego Autora, a tam jest definicja kreowania pustych pieniędzy: "Za każdym razem, kiedy bierzemy kredyt w banku, tworzy on nowe pieniądze, które wcześniej nie istniały."
    No więc jeszcze raz zapytam. Jak to niespłacanie przez NINJA tych "nowych pieniędzy, które wcześniej nie istniały" może mieć wpływ na rezerwy obowiązkowe banku, na kapitał banku? Jak w ogóle może mieć wpływ na cokolwiek?
  • @AndrzejR: 07.11.2011 21:08:11
    Gdyby nie te wykreowane z powietrza pieniądze, to wiele decyzji nie zostało by podjętych. One stwarzają iluzję istnienia kapitału, którego nie ma w realnym świecie. Zniknięcie tych pieniędzy nie cofa decyzji, które już miały miejsce. Ktoś zainwestował np. w przedsięwzięcia, które nigdy nie maiłyby miejsca, gdyby nie było tych pieniędzy. A później okazuje się, że np. nikt nie chce kupić wybudowanych domów. Betonu nie da się rozpuścić i wykorzystać ponownie. I ile roboczogodzin zostało zmarnowanych.

    A jaki to ma wpływ na kapitał banku? Przydałby się tu jakiś specjalista od księgowości. Wydaje mi się, że tutaj jest odpowiedź:
    http://mises.pl/blog/2010/11/19/murphy-watpliwosci-zwiazane-z-rezerwa-czastkowa/
  • @p4wel
    Niepotrzebnie rozszerzasz na "praktyke" to co napisałem wcześniej.
    Jedyny kapitał jaki jest to podałem wczesniej. Reszta to pochodne - systemy, przeliczniki, zabezpieczenia, mozliwosci bankowe, prawo i lewo razem wziete. Poprostu gąszcz.
  • @p4wel
    Teraz potrzebny specjalista od księgowości? I jeszcze odsyła mnie Szanownu Pan abym sobie poczytał. Przecież 2 godziny temu wiedział Szanowny Pan jak nieodawanie "wykreowanych z powietrza pieniędzy" wpływa na kapitał banku. Co się stało? Zapomniał Pan? Czy jednak jestem w błędzie sądząc że włączyłem się w poważną dyskusję.

    Czyżbym nieopatrznie włączył się w dyskusję gimnazjalistów na długiej przerwie?
  • @Antymaterialny
    Podkreśla Pan złodziejstwo. Rozumiem oburzenie. Muszę jednak Pana zmartwić: od złodziejstwa jest jeszcze coś gorszego - marnotrawstwo...

    Niech Pan sobie wyobrazi, że to, co oni ukradli, nawet gdyby im to odebrać, nie uzupełniło by nawet w małym procencie tych strat, które ponosi cały świat w wyniku ich działalności.
  • @Antymaterialny
    Nie jestem w stanie Szanownemu Panu odpowiedzieć. Ogrom pańskiej wiedzy o transferach w USA i pracach komisji senackich tamże, po prostu przytłacza. Aż dech w piersiach zapiera. Na poezji też się nie znam.
  • @Antymaterialny
    Szanowny Panie, a gdzież to ja napisałem, że bank ksieguje kredyt w przychody?
  • @AndrzejR
    Jeśli jest Pan taki mądry, to proszę dokładnie wytłumaczyć, co się stanie z aktywami i pasywami banku w sytuacji, kiedy nie zostanie spłacony kredyt. Chyba, że tylko potrafi Pan recenzować innych...

    Uważam, że niespłacone kredyty blokują możliwość udzielania dalszych kredytów. Skoro istnieje system rezerwy cząstkowej, to ogranicza on możliwość udzielania kredytu przez bank. Logiczne więc jest, że do czasu spłacenia poprzednich kredytów, bank nie może w nieskończoność powiększać akcji kredytowej. Jeśli więc nagle ludzie przestają spłacać stare kredyty, musi to oznaczać, że będzie mniejsza liczba nowych kredytów. Można to wydedukować nawet bez dokładnego zagłębiania się w księgowość.
  • @p4wel
    Powiem Szanownemu Panu tak. Udzielenie przez bank kredytu jest w istocie przekazaniem kredytobiorcy prawa. Prawa do dowolnych produktów i usług oferowanych na obszarze, na którym środkiem płatniczym jest waluta, w której udzielono kredytu. Przekazane kredytobiorcy prawo do produktów i usług jest ograniczone w ten sposób, że wartość tych produktów i usług wyrażona w walucie udzielonego kredytu nie może przekraczać kwoty na jaką udzielono kredyt. Kluczowe jest tu słowo "przekazanie" w odniesieniu do prawa.

    W tym kontekście nie podlega dyskusji, że udzielenie przez bank kredytów ponad wartość posiadanych do dyspozycji depozytów i środków własnych jest przez system prawny każdego cywilizowanego kraju traktowany jak podrabianie znaków pieniężnych.

    Tym samym twierdzenie Autora notki i wielu jej komentatorów, że bank może w sposób "tak prosty, że umysł ludzki to odrzuca", "tworzyć nowe pieniądze, które wcześniej nie istniały", to zwykłe konfabulacje. Bajki z mchu i paproci.

    Dobranoc Szanownym.
  • @Autor
    1. Jak to często u liberałów bywa, mamy tu manipulację polegającą na utożsamianiu pojęć: kapitalizm, wolny rynek i liberalizm.
    2. Pominął Pan mały drobiazg: deregulacje, które uwolniły amerykańskie banki spod kontroli państwa, umożliwiając im rozwój ich działalności.
    A czyż to nie liberałowie płaczą od dziesięcioleci, że państwo ma się nie pchać do gospodarki? To są naprawdę szczyty bezczelności, by teraz próbować się od tego wykpić.

    Polecam mój tekst na ten temat:
    http://netsociety.nowyekran.pl/post/36363,jak-wyzwolic-sie-z-bankokracji
  • @Jerzy Wawro
    Powinno sie wrucic do pokrycia pienieadza w kruszcu niekoniecznie w zlocie tylko do kombinacji roznych metali.
    Albo zakazać kreacji nowego pieniadza czyli bank moglby pozyczac tylko tyle ile wplaca ludzie z nakonta.
  • @chimy
    Złoto było optymalnym rozwiązaniem w zamierzchłych czasach. Przy tak dużych obrotach handlowych i dynamicznym rozwoju jak obecnie - można wykorzystać dostępne możliwości techniczne dla znalezienia lepszych rozwiązań.
  • @Jan Piński
    Parytet w złocie (idiotyczny korwinizm) byłby kolejną niewolą ludzkości, Kadafi miał złoto, a my nie, tam mogłoby się to udać, u nas nie. Poza tym z historii Polski znamy przypadki wypływu zagranicę dobrego pieniądza, a przypływu fałszowanej monety, w końcu władcy sami nakazywali obniżać procent kruszców. Złoto to bardzo zły pomysł! Wypłynie z kraju i tyle. Odporny na wypływy system musi być NIEWYMIENIALNY, po co nam wymienialność?

    Do handlu zagranicznego można używać choćby i złota (mamy sporo srebra), innych walut, przede wszystkich zmierzać do zrównoważonej wymiany barterowej. Unikać deficytów w handlu. Mamy też gotówkowe wypływy sum bajońskich choćby na sam składki dla różnych mafii w Europie i na całym new world order. Sama UE nas doi coraz bardziej dotkliwie, już samo to jest powodem do jej rychłego opuszczenia co postuluję. Po nierządzie PO - opuszczamy UE, jeżeli jeszcze wtedy będzie UE i... Polska.

    Nam jest potrzebne odebranie emisji pieniądza bankom, z tego będzie duża afera, bo łamią konstytucję od 1997 roku. Będą TS, więzienia się zapełnią politykami wszystkich opcji...

    NBP musi emitować tyle pieniędzy ile jest potrzebne w krajowym systemie PLUS tyle na rozwój na ile pozwoli trzymanie inflacji w ryzach 1-2% Zatem wskaźnikiem ILE EMITOWAĆ jest poziom inflacji pieniężnej. Należy ją rzetelnie wyliczać, analizować zjawiska jak parcie na podwyżki płac, świadczeń, gotowość pracodawców do podwyżek płac. Trudne to będzie, obecnie GUS ma radosną twórczość z nakazem rządu żeby inflację pomniejszać ze 2-3 razy, bo to co wyliczają od lat 2-3%, to kompletne bzdury!

    Emisja może być na system emerytalny, bo kasy brakuje, ale powinna być do wszystkich obywateli, oraz do samorządów, jednostek budżetowych jak armia. Np armia mogłaby dostać miliard zł z emisji na tworzenie Narodowej Obrony Terytorialnej.
  • @AndrzejR
    Tu chodzi o kontrolę ludzkości za pomocą uzależnienia od banków, oraz przejmowanie realnej własności, skupianie jej w rękach nielicznych, w końcu może jednego rodu bilionowych bilionerów, praktyczne przedstawiciela diabła na ziemi. Dlatego banki zadłużają, zawsze starają się emitować na dłużnika, ale też mogą sobie wzajemnie pożyczać powietrze, tzn cyferki w komputerach. Jeżeli się na jakiś uwezmą, to upada, albo przejmuje go państwo, tzn naród jako dług, jak Islandczycy, Irlandczycy.

    Bankowość z taką emisją, to inżynieria new world order, ekonomia nie jest tu głównym celem, ale dominacja, kontrola, władza totalna. Kapitalizm umiera, drobne firmy, sklepy, usługi nie będą miały racji bytu, wszystko będzie korporacyjne. Szara strefa będzie ścigana jak terroryści, którzy zresztą są głównie kreowani przez służby specjalne, potrzebny jest straszak, bat nad narodami. Na co idą te biliony poza zwykłym obiegiem gospodarczym? To ciekawy temat. Zapewne m.in na skupianie majątku, wykup firm, oraz wojny, zbrojenia, tworzenie kadr nwo. U nas przecież od lat 70-tych werbowano komunistów na stypendiach, grantach do nwo. Także Balcerowicza który w dużej mierze zaprojektował ten system emisji wg zaleceń z zagranicy.

    Trybunał Stanu im się należy i maksymalny wyrok kary, reszta w rękach więźniów żeby im umili pobyt.
  • @Antymaterialny
    "Bank NIGDY nie pożycza pieniędzy z depozytów, bo nie może tego robić, ze względu na ich nienaruszalność.
    Proszę nie wprowadzać dezinformacji"

    Czy ja śnię? Nienaruszalność depozytów? Otóż pożycza i to jak! Pewnie nawet z ROR biorą kasę na kredyty. Głód prawdziwej gotówki żeby czynić te cuda z rozmnażaniem wirtualnym poprzez kredyt. Wystarczy maleńki wkład żywej gotówki z owego depozytu minus rezerwa frakcyjna do NBP, oraz inne ewentualne koszty, fundusz gwarancyjny itd

    Jest Pan w szkolnym błędzie wręcz, trudno zrozumieć dlaczego. Może kiedyś tak było w USA, ale nie jest.
  • @Archetyp
    ""Banki komercyjne posiadając dzięki depozytariuszom 1000zł - po wpłaceniu całości na rezerwę częściową do NBP, mogą z tej kwoty udzielić dodatkowo 27.571zł kredytu (przy stopie rezerw obowiązkowych na poziomie 3.5%), czyli posiadając 1000zł tworzą dodatkowo 27571zł przy okazji zadłużając ludzi. "

    Właśnie, dźwignia jest zatem 1 do 27, bo często posługujemy się przykładem 1 do 10. Jest jeszcze gorzej. Kolejne bowiem banki mnożą te pieniądze. Co za chory system na szkodę Suwerena, państwa, przecież nie chodzi mi o podważanie nawet tego mechanizmu, co o to żeby korzystało na tym państwo i Naród, a nie banki, ich właściciele, oraz cały system powiązany z nimi, np potężnie rozwinięta windykacja, komornicy, aukcje, przejmowanie majątków w sposób nieludzki.

    Nie da się zapanować nad taką emisją, tu trzeba prostej metody TYLE I TYLE imituje NBP. Banki zamienić w kasy pożyczkowe, ile mają depozytów tyle pożyczają, nawet znacznie mniej, powinni mieć z 1/3 stale w kasie w uproszczeniu. Pieniądz może pracować, byle sensownie.
  • @AndrzejR
    "Szanowny Panie, proszę nie odsyłać mnie do kretyńskich komiksów, tylko napisać, jakim cudem bank z 1000 zł gotówki, którą wpłaciłem do kasy tego banku, może wypłacić Kowalskiemu w kasie 900zł gotówką, a mnie 1000zł też gotówką w bankomacie. Bo tak Szanowny Pan napisał w swoim komentarzu. Gotówka to takie kolorowe papierki z nadrukowanymi cyframi, ze znakami wodnymi i takie tam. To na wypadek gdyby Szanowny Pan zapomniał co to jest ta gotówka."

    Bank ma pieniądze głównie w formie bezgotówkowej, ale w braku żywej gotówki np do kas, bankomatów NBP bez problemu zamieni bezgotówkowy pieniądz na banknoty. Nie wiem jakie są procedury, ale niewątpliwie nie ma z tym zbyt dużych kosztów dla owego banku. W przypadku braku każdej formy gotówki, to bank ratuje się pożyczką z innego banku, tudzież z NBP. Płynność systemu jest dosyć pewna, ale do czasu...

    Mając np ów 1000zł z gotówce z lokaty, to bank może bez problemu uzyskać kredyt w NBP czy innym banku i wtedy wypłaci jeszcze 10 innym po tysiąc zł w bankomatach, takie czary mary. Nie dziwota że kres tej bankowości nadchodzi, do dekady będą zmiany wymuszone przez naprawdę oburzone miliardy ludzi.
  • @Marek Kajdas
    Panie Marku, po Pana powyższych komentarzach wierzę, że byłby Pan wielkim sojusznikiem dla idei/pomysłu, który nawzałem roboczo "teorią normalności".

    Chciałbym Pana zaprosić do zapoznania się z tym prostym - ale jednocześnie doksonałym w swej prostocie rozwiązaniem:
    http://freedom.nowyekran.pl/post/36018,fenomen-deflacji-i-inflacji-teoria-normalnosci

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930